© 2023 by Knoll & Walters LLP. Proudly created with Wix.com

  • Facebook Social Icon
  • LinkedIn Social Icon

Pozwolić umrzeć zapasowym wersjom siebie

March 28, 2016

 

Odrodzenie nie jest odtworzeniem starego porządku, lecz przywróceniem do życia w nowej formie.

Kiedy zbliża się okres Wielkanocy, wielu z nas ma ochotę uciec na koniec świata i pozostać tam, aż opadną bazie, a po czekoladowych zającach pozostanie brudne złotko. Co roku setki lukrowanych mazurków, wyświęconych jajek oraz cukrowych baranków ląduje w koszach na odpady. Wciskamy w siebie kolejne jajka w czekoladzie, z chrzanem oraz w majonezie, nie zawsze rozumiejąc po co to robimy. A gdyby tak posprzątać w ogrodzie, zapakować zimowe płaszcze i buty, wynieść wszytko na poddasze i pójść na spacer? Obudzić się do życia na wiosnę, bo czyż nie o to właśnie chodzi?

Kilkanaście lat temu stałam w korku na ulicy Zwierzynieckiej w Krakowie. Była wiosna i właśnie zawaliło mi się życie. Opuścili mnie ludzie, straciłam radość życia, zniknęła wiara w siebie. Przez pewien czas toczyłam walkę o ocalenie resztek status quo, ale tego dnia, siedząc w swoim starym volkswagenie zrozumiałam, że to koniec. Nie wiedziałam, co będzie dalej. W radiu bezimienny franciszkanin mówił o zbliżającej się Wielkanocy i o cyklach życia. Posłuchałam.

 

Upadek

Każdy stary porządek musi upaść. Dobry czy zły, chciany czy niechciany rozpaść się musi. Nie zawsze jest to sprawiedliwe i nie zawsze tego chcemy. Nigdy nie jesteśmy na to gotowi. Czasem dobre porządki zastępują gorsze, zwłaszcza wtedy, gdy nie zgadzamy się na zmianę. Wtedy kupczymy swoimi wartościami i, za cenę zachowania fasady, pozwalamy przemeblować nasz wewnętrzny dom, w sposób, który nam się nie podoba. Dla zachowanie pozorów związku, poświęcamy własną godność, dla ratowania upadającej firmy, krzywdzimy lojalnych ludzi, dla utrzymania wizerunku normalnej rodziny, przymykamy oczy na cierpienie dzieci.  Pojawienie się rys na starym porządku oznacza  nadchodzący koniec. Kiedy dopełni się czas, zamiast tracić siły w beznadziejnej walce, trzeba pozwolić sobie upaść.

 

Cisza

Upadek boli. Możemy udawać, że tak nie jest i oszukiwać siebie i innych. Uwaga, to dużo kosztuje. Pokaleczeni, poturbowani resztką sił zachowujemy pozory kontroli nad własnym życiem, odkładając na później żałobę, odpoczynek i refleksję. Zdradził nas człowiek, któremu wierzyliśmy? Niektórzy mówią: po co płakać, nie był wart miłości. Rzucają się w wir życia i w nowe, coraz bardziej nieudane związki. Inni rozpaczają, czasem na wiele lat zamykają się przed światem. I tak źle i tak niedobrze. Po upadku trzeba ocenić szkody i pozwolić zagoić się ranom. Najważniejsze zaś, żeby nie przyspieszać naturalnych procesów naszego ciała i psychiki. Złamana ręka goi się średnio 6 tygodni, złamane serce 18 miesięcy. Oczywiście, urazy się różnią poziomem skomplikowania i czasu gojenia, ale średnią można wyliczyć. Co ciekawe, raczej nie przychodzi nam do głowy, aby po tygodniu zerwać gips i chwycić za miotłę lub długopis, podczas gdy nie mamy oporów, aby ze złamanym sercem wchodzić w nowy związek. A co, gdybyśmy podarowali sobie czas na rekonwalescencje? Bez wyrzutów sumienia i bez presji zastępowania utraconych osób, marzeń przypadkowymi ludźmi i tym, co łatwe, tym co w zasięgu ręki.

 

Odrodzenie

Najpierw pojawia się zwiastun. Nowy pomysł, możliwość lub człowiek. I cisza zamienia się w szum istnienia. Zmiany w naszym życiu postępują szybko, rozwijają się jak wierzbowe witki – goły pień zamienia się w fontannę zieleni.

Odrodzenie nie jest odtworzeniem, ale jest przywróceniem do życia w nowej formie. Wyobraźmy sobie, że zbudowano nas z klocków lego, które ktoś rozsypał i nie umiemy odtworzyć zniszczonej formy. Jeśli przestaniemy walczyć, odpoczniemy, porzucimy na chwilę niepoukładany stos lego, to jest szansa, że pewnego dnia pojawi się inspiracja i z rozsypanych klocków ułożymy coś nowego. Przy okazji wyrzucimy to, co przestarzałe, zniszczone i dłużej niepotrzebne.

 

Wielkanoc jest dla mnie szczególnie ważna. Co roku, w ciszy własnego serca, rozstaję się z czymś, co było dla mnie cenne, ale już dłużej mi nie służy. Rozstaję się z moją młodością, naiwnością i wiarą, że wszystko jest możliwe. Nie wszystko jest możliwe. Przestaję mnożyć opcje życiowe, pozwalam umrzeć zapasowym wersjom siebie. Czekam, aż przyjdzie dojrzałość i mądrość wieku średniego, czasu gdy zaczynamy oddawać to, co zgromadziliśmy w pierwszej połowie życia. Czekam na rozsądek i umiejętność widzenia rzeczy takimi jakimi są, bez filtra życzeniowego, który zawodzi. Patrzę jak opadają stare nawyki i przekonania i robię miejsce na to, co przyniesie nowy czas.

 

Kiedy zbliża się okres Wielkanocy, mam ochotę uciec na koniec świata, żeby w ciszy i spokoju przygotować się na nowy początek.

Please reload

Featured Posts

Echoistka, idealna żona dla Narcyza

October 31, 2019

1/3
Please reload

Recent Posts

December 8, 2019

November 25, 2019

January 2, 2019

Please reload

Archive
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square