© 2023 by Knoll & Walters LLP. Proudly created with Wix.com

  • Facebook Social Icon
  • LinkedIn Social Icon

Determinizm, wolna wola i „Misie-patysie”

October 20, 2019

Siedzę w pociągu relacji Londyn-Exeter i myślę o pani X i o tym, co powiedziała na ostatniej sesji, że jej życiowe wybory są ograniczone przez rodzinę i środowisko, przez to, że urodziła się w Polsce, i że wygląda jak wygląda. Pani X wątpi. Wolna wola, wolność wyboru, nieograniczone możliwości naszego umysłu, zmiana, to slogany, które mają na celu odwrócenie uwagi od nieszczęścia i bólu istnienia. Pani X twierdzi, że nasze decyzje są zaprogramowane przez środowisko.

Determinizm kontra wolna wola, odwieczny dylemat. Pani X ma absolutną rację, nasze wybory są ograniczone do możliwości, które uznamy za możliwe (nie, to nie jest niezręczność językowa, lecz świadome sformułowanie). 

Myślę sobie o Kubusiu Puchatku i o grze „Misie-patysie”, w którą często bawiłam się z moimi dziećmi. Zasady są proste, uczestnicy ustawiają się rzędem na moście po przeciwnej stronie nurtu rzeki i na trzy-cztery wrzucają patyki do wody. Następnie przechodzą na drugą stronę i czekają. Zwycięża właściciel patyka, który jako pierwszy wypłynie spod mostu.

Niedoświadczeni gracze wierzą, że zwycięstwo zależy od wielkości patyka (na przykład przyjście na świat w zamożnej rodzinie), tymczasem kluczową rolę odgrywa umiejętność obserwowania nurtu i ewentualnych mielizn na drodze patyka (inteligencja). Można osiągnąć prawdziwe mistrzostwo w grze „Misie-patysie” korzystając z pomocy sprzedawców sukcesu, którzy prześcigają się w głoszeniu wiedzy o tym, jak wykorzystać nurt. Pani X próbuje grać, ale bez sukcesów. Jest przekonana, że trafił jej się gorszy patyk i prosi, żebym nauczyła ją jak nie przegrywać w„Misie-patysie” (o wygranej pani X nawet nie marzy). Odmawiam, nie jestem sprzedawczynią sukcesu, w zamian proponuję jogging intelektualny. 

Zastanawiam się nad fenomenem gry „Misie-patysie”? Jak to się dzieje, że Puchatka i przyjaciół nie znudziło to ciągłe stanie w tym samym miejscu, na tym samym moście i wrzucanie patyków do wody? Dlaczego zadawala ich namiastka działania? Iluzja wygranej? Udawany wysiłek? Pół-marazm życiowy?

Wyobraźmy sobie, że przyjaciele urządzają Prawdziwe Zawody w Stumilowym Lesie; na przykład wyścigi na polanie. Zamiast skorzystać z patyka i nurtu rzeki, będą biegać - na serio. Czy mają szanse wygrać? Nie od razu. Żeby zająć przyzwoite miejsce w prawdziwym wyścigu, Kubuś musiałby co nieco schudnąć, Kłapouchy uporać się ze swoją melancholią a Prosiaczek dorosnąć. Pan Sowa musiałby przestać latać w chmurach i zmierzyć z własną starością, a Kangurzyca odnaleźć w roli niż innej Supermatka-i-tylko-matka. Kangurzątko zaś musiałoby opuścić wygodną torbę i sprawdzić, czy potrafi być równie wyszczekane, stojąc na własnych nogach bez rodzica w tle.

And so on, and so on, jak mówi Żiżek… Tymczasem pociąg dojeżdza do Exeter.

 

 

Please reload

Featured Posts

Echoistka, idealna żona dla Narcyza

October 31, 2019

1/3
Please reload

Recent Posts

December 8, 2019

November 25, 2019

January 2, 2019

Please reload

Archive
Please reload

Search By Tags

I'm busy working on my blog posts. Watch this space!

Please reload

Follow Us
  • Facebook Basic Square
  • Twitter Basic Square
  • Google+ Basic Square